Street Food w Tajlandii – naprawdę warto!

Pasję do podróżowania czuje wielu z nas – co nas pociąga w podróżowaniu? Podziwianie przyrody, poznawanie historii, języka, kultury… Smakosze jednak lubią odwiedzać świat ze względu na kulinarne propozycje i przysmaki. Włochy, Meksyk, Francja – to kuchnie, które cieszą się ogromną popularnością także w Polsce, gdzie wiele dań pochodzących z tych regionów traktujemy jako „nasze”. Jednym z miejsc, które w ostatnich latach cieszą się dużą popularnością pod względem kulinariów jest Tajlandia, a konkretnie Street Food, które mają wielu zwolenników. Dlaczego?

O Street Food w Tajlandii słów kilka 
Właśnie Street Food w Tajlandii uznawany jest za jedną z najważniejszych atrakcji wakacji. Ulica smaków – bo tak potocznie można określić Street Food to najlepsze dania kuchni tajskiej, które po prostu trzeba spróbować. Nietypowy sposób serwowania tych dań na ulicy jest tak naprawdę dodatkowym urokiem. Warto dodać, że kuchnia tajska, jak i cała kuchnia azjatycka znana jest poza granicami tego kraju, w tym także w Polsce. Dania przygotowywane są w wielkich kotłach. Ogromny wybór produktów serwowanych na Street Food powoduje, że można mieć niemały zawrót głowy. Jedynym „minusem” całego zamieszania mogą być np. propozycje owadów grillowanych na ruszcie. Może określenie „minus” jest tu zbyt ryzykowne, bowiem niektórzy uwielbiają właśnie takie specjały. To co jednak trzeba powiedzieć o Street Food to świeżość produktów, dzięki czemu można je kosztować bez obaw. A w dodatku – wszystko za małe pieniądze.

Street Food – raj dla łasuchów 
To niesamowite wydarzenie uliczne, gdzie różnego rodzaju pyszności możemy smakować 24 godziny na dobę. Warto odwiedzać takie kulinarne zakątki – . przykładem takiego miejsca może być ulica przy Khao San Road w Bangkoku. Tam mamy następujący wybór: typowe tajskie dania, hinduskie placki rotti, szaszłyki, kebaby, a także słodkie ciasteczka, czy naleśniki z nutellą. Tak duży wybór różnego typu przysmaków powoduje, że imprezę tą oblegają turyści z całego świata, w tym także z Europy. Jeżeli podróżujesz w celu odkrywania kulinarnych wrażeń powinieneś odwiedzić Chinatown w Tajlandii. W zasadzie można stwierdzić, że miejsce to w nocy staje się punktem spotkań lokalnej społeczności, ponieważ gdy ruch z dnia zaczyna maleć tamtejsi mieszkańcy spotykając się ze znajomymi przy wybranych stanowiskach przygotowując się na gorączkę szalonej nocy. A, że przy okazji mogą zjeść coś smacznego – tym lepiej. Z kolei na ulicy zwanej Yaowarat mamy knajpkę T&K Seafood, Choć z wyglądu nie robi na turystach większego wrażenia to jednak jej kulinarne smaki zdecydowanie to nadrabiają. Najpopularniejszym przysmakiem są tu owoce morza. Ciekawostką może być fakt, że samo miejsce prowadzone jest przez dwóch braci o inicjałach Toy i Kid. Kolejnym popularnym stoiskiem z daniami z ulicy jest Kuay Jab Nai Huan. Miejsce można uznać za dość charakterystyczne chociażby dlatego, że od wieczora do później nocy podawana jest tam tylko zupa Kuay Jab. Więcej informacji o daniu? Jest to zupa z dodatkiem domowego makaronu ryżowego i kawałkami smażonej wieprzowiny podawana w egzotycznym, ostrym bulionie. Niestety powyższa miejscówka słynie również z tego, że jest mało miejsc siedzących. Mamy także weekendowe targi uliczne, a jednym z przykładów jest miejscowość Chiang Mai w północnej Tajlandii. Oprócz stanowisk charakterystycznych dla tradycyjnego targowiska są też punkty kulinarne serwujące m.in. zupy, szaszłyki, czy owoce morza. W Tajlandii pyszne są nie tylko ostre smaki, ale i słodkości. W związku z tym warto spróbować chociażby Khao niew bing – czyli słodkiego ryżu grillowanego w bananowych liściach.

Lubisz jeść? Poznawać nowe smaki? Nie boisz się kulinarnych wyzwań? Ta impreza z pewnością Cię zachwyci – daj się ponieść kulinarnemu szaleństwu.

Tajlandia – raj dla miłośników nurkowania!

Egzotyczne miejsca od zawsze pociągały turystów z całego świata. Chcemy poznawać nowe kultury i obyczaje – jednym z popularniejszych odległych punktów świata jest Tajlandia. Jak się okazuje kraj ten jest bardzo często wybierany w charakterze podróży poślubnej. To też prawdziwy raj dla amatorów nurkowania. O tym nieco więcej w dzisiejszym artykule. Zapraszamy do lektury.

Dlaczego warto nurkować w Tajlandii? 
Tajlandia to przede wszystkim doskonałe widoki, przyroda od której nie można oderwać oczu. Widoki te zapierają dech w piersiach nie tylko na lądzie, ale i pod wodą. Rafy koralowe, egzotyczne gatunki ryb, czy wiele innych stworzeń. A gdzie w Tajlandii najlepiej zanurkować? Wybór jest ogromny. Możemy zdecydować się na wyspy Similan, Koh Tao, Koh Lantę, a także Koh Phi Phi – miejsca, które od lat określane są jako mekka nurkowania w tym kraju. Amatorzy podwodnego świata nie są jednak zdani sami na siebie. W Tajlandii bowiem turyści mogą skorzystać z doskonale prowadzonych centrów naukowych, wykwalifikowanych dive – masterów, czy innych świetnie wykwalifikowanych profesjonalistów. Ci, którzy zaznali nurkowania w Tajlandii podkreślają przede wszystkim doskonałe wrażenia bez których wręcz nie wyobrażają sobie kolejnych odwiedzin tego egzotycznego kraju.

Nurkowanie w Tajlandii w praktyce 
Amatorzy nurkowania potwierdzają – nie ma lepszego miejsca, niż Tajlandia jeśli chodzi o rozpoczęcie podwodnej przygody. Zwłaszcza jeśli chodzi o wyspę Koh Tao, gdzie m.in. funkcjonuje szkoła nurkowania. O tym jakim ta wyspa może cieszyć się dużym zaufaniem świadczy fakt, że wystawia więcej licencji nurkowych, niż reszta całego świata. Nurkowanie ułatwia również przyjemna temperatura wody, która wynosi ok. 30 stopni, dobra jest również widoczność. Istotne jest jednak to co można zobaczyć pod wodą – m.in. żółwie, czy rekiny, a także węże morskie, czy rekiny wielorybie. Jeżeli myślisz o rozpoczęciu podwodnej przygody, to nie ma lepszego miejsca. Kuszą też niskie ceny, które uławiają przebywanie na wyspie wielu podróżującym. Wyspa Koh Tao oprócz niebywałych widoków jest także w pewnym sensie miejscem historii – dlaczego? Kilkaset metrów od plaży na głębokości ok. 30 metrów leży zatopiony wrak okrętu HTMS Sattakut. Okręt ma 50 metrów i brał udział m.in. w walkach o Iwo Jime, która była jedną z największych potyczek na Pacyfiku.

Malownicze wyspy Tajlandii
Urokliwe, tropikalne wyspy i plaże – to z pewnością jeden z największych atutów Tajlandii. Cały kraj bogaty jest w liczne wyspy, jak i wysepki. Turyści szukający przygód przez całą dobę powinni odwiedzić wyspy Phuket i Koh Samui wzdłuż których nie brakuje licznych hoteli, restauracji, czy dyskotek. Podróżnicy, którzy jednak chcą odpocząć od miejskiego zgiełku powinny odwiedzić wyspy znajdujące się na nieco większym uboczu – i choć pod względem transportu trudniej się tam dostać to z pewnością na tego typu wyspach można zaznać większego spokoju. Co najważniejsze niezależnie od tego, czy dana wyspa posiada większą wartość strukturalną, czy przyrodniczą wszędzie można doskonale nauczyć się techniki nurkowania. Życie pod wodą w Tajlandii jest pełne uroku. Oko cieszyć mogą również miasta. Co ciekawe to pewnego rodzaju wyjątków zalicza się jedną z najpopularniejszych miejscowości – Bankok. Kiedy idzie się ulicami miasta to z jednej strony mamy nowoczesność i styl, a z drugiej odniesienia do historii. Dużą popularnością wśród odwiedzających cieszy się również romantyczne Chaing Mai.

Tajlandia – wyrusz w podwodną przygodę
Chcesz poczuć niesamowitą adrenalinę? Podziwiać piękne rafy koralowe? Zapraszamy do urokliwej Tajlandii – warto nie tylko tu zanurkować, ale też poznać nietuzinkową kulturę tego miejsca.

Street Food w Tajlandii – tego nie można przegapić!

Podróżowanie jest wielowymiarowe i szkoda ograniczać się tylko i wyłącznie do jego jednego aspektu. Poza doświadczeniem nowego, zwiedzaniem zabytków, poznawaniem obyczajów i tradycji, zagłębianiem się w tajniki tutejszej religii i kultury, czy wreszcie odpoczywaniem, warto rozsmakować się w miejscu, które zwiedzamy. To właśnie przez kubki smakowe możemy doświadczyć zarówno czegoś nowego, jak i typowego dla danego kraju. Tajlandia to kraj przyjemności, nie tylko cielesnej i wzrokowej, ale przede wszystkim smakowej. To kraj pełen barw, smaków i aromatów. Dziś przekonamy się, jak smakuje ten barwny kraj!

Do niezaprzeczalnych zalet Tajlandii należy jej kuchnia. Pełna unikalnych smaków, na które składa się całe bogactwo przypraw i składników, które zaskoczą nawet najwybredniejsze kubki smakowe. W jednym daniu odnajdziesz całe palety smakowe, które spójnie się przeplatają. Różnego rodzaju tradycyjne potrawy znajdziemy dosłownie wszędzie, na każdym kroku. W Tajlandii całe ulice pachną jedzeniem i najróżniejszymi przyprawami, o jakich tylko możemy pomarzyć w Europie. Lokalne pyszności serwują nie tylko restauracje, ale też uliczni sprzedawcy.

Skąd się wzięła i jak jeść tajską kuchnię?

Warto wiedzieć, że na ukształtowanie się kuchni tajskiej duży wpływ wywarły kuchnia chińska i indyjska. W potrawach tych dostajemy więc całą Azję w pigułce! To mieszane pochodzenie sprawia, że tajskie dania posiadają niepowtarzalny charakter. Pamiętajmy jednak, że tak w innych państwach, tak i tutaj panuje etykieta. Warto zatem pamiętać o tym, jak powinno spożywać się dania tak, aby nikogo nie urazić. Jeśli chcemy pokazać, że danie nam smakuje powinniśmy korzystać z jednego talerza podczas posiłku. Tradycyjna tajska kuchnia korzysta z tanich i łatwo dostępnych składników. Oznacza to, że pomiędzy północą a południem pojawiają się dość istotne różnice w kuchni. Jednak niezależnie od regionu, naczelną zasadą jest zachowanie chińskiej reguły pięciu smaków i harmonijne łączenie składników słodkich, słonych, ostrych, gorzkich oraz kwaśnych, co w efekcie daje wiele zaskakujących i egzotycznych kombinacji. Bazą dla tajskiej kuchni jest ryż, najczęściej jaśminowy, który tutaj jada się na śniadanie, obiad, przekąskę i deser. Ponadto ryż może być gotowany na parze, smażony czy kleisty. Potrawy przyprawia się imbirem, kolendrą, czosnkiem, chili, miętą, trawą cytrynową, skórką i liśćmi limonki kaffir. Niezbędnym elementem tajskiej kuchni jest też mleko kokosowe, sos sojowy i rybny, a przede wszystkim pasta curry zielona, żółta oraz czerwona.

Tajski street food

Street food to dosłownie uliczne jedzenie, a więc nic innego jak przekąski, owoce czy napoje sprzedawane wprost z prowizorycznych mobilnych straganów, porozstawianych wzdłuż ulic albo na skwerach i publicznych placach. Tradycja tajskiego street foodu pojawiła się wraz chińskimi imigrantami w połowie XIX w. i wywodzi się z przyzwyczajenia, jakim jest jedzenie kilku małych posiłków w ciągu doby. Dzisiejszy street food to niewątpliwie jedna z największych atrakcji tajskich miast. To nie tylko jedzenie, to również niepowtarzalna atmosfera, której nie da się odtworzyć, mimo że wiele tajskich restauracji w Europie próbuje podjąć się tego zadania. Dania azjatyckiej kuchni są dość pracochłonne i wymagają wielu różnorodnych składników, dlatego większość ulicznych stoisk specjalizuje się zazwyczaj w jednej potrawie bądź w kilku jej wariacjach. Większość stanowisk okupuje codziennie jedno miejsce, a podawane w nich jedzenie jest tańsze i często smaczniejsze niż te w drogich restauracjach. Możemy wybierać z drobnych przekąsek, świeżo wyciskanych soków z owoców, jak również z dań, których nie powstydziłaby się żadna pięciogwiazdkowa restauracja. Warto dodać, że tutejsze jedzenie jest niskokaloryczne, tak więc można kosztować bez wyrzutów sumienia. Tajowie specjalizują się w szybkim smażeniu w woku, co znaczy, że gorący tłuszcz nie nasącza mięsa czy warzyw, tylko tworzy chrupiącą skorupkę, pozostawiając soczysty i pyszny środek. Dobrej jakości i tanie uliczne jedzenie sprawia, że wielu mieszkańców miast zwyczajnie nie gotuje w domu, a te nowoczesne mieszkania nie są wyposażone w kuchnię. Dzięki ogromnej rozmaitości potraw codziennie można stołować się poza domem i nawet po kilku miesiącach wciąż próbować czegoś nowego. Tajski street food to coś czego po prostu nie można nie spróbować.

Pałace i świątynie Tajlandii – które koniecznie trzeba zobaczyć?

Tętniąca życiem Tajlandia pełna jest ociekających złotem świątyń, rajskich plaż i niesamowitej przyrody. Tajlandia to świetny kierunek na rozpoczęcie przygody z Azją Południowo-Wschodnią. Tutejsze historyczne miejsca zachwycają. Starodawne stolice Królestwa Syjamu, Ayutthaya, zabytki Bangkoku i Chiang Mai oraz starsze, leżące nieco bardziej na północ XIII wieczne miasto Sukhotai przyciągną miłośników dawnej architektury.

Świątynie buddyjskie noszą nazwę „wat”. Najczęściej jest kompleks budynków otoczonych murem spełniających rolę świątyni, klasztoru i miejsca zgromadzeń. Samo słowo „wat” pochodzi z sanskrytu i oznacza miejsce kultu oraz pobytu społeczności buddyjskiej. Kompleks świątynny jest najczęściej podzielony na dwie zasadnicze części: część główną, ogrodzoną murem z posągami buddów i związaną z kultem, zwaną „phutthawat”, czyli świątynią Buddy, oraz część mieszkalną przeznaczoną tylko dla mnichów zwaną „sanghawat”. Najważniejszym z religijnego punktu widzenia elementem w phutthawat jest czedi, czyli stupa. Jest to miejsce przechowywania relikwii Buddy lub króla, najczęściej ze strzelistą iglicą. Istnieją też mniejsze stupy, zawierające prochy ważnych mnichów. Centralną budowlą kompleksu wat jest bot, czyli bogato zdobiony budynek z wielowarstwowym dachem, zorientowanym na wschód. To tutaj umieszczany jest najważniejszy posąg Buddy. Na terenie świątyni może znajdować się wiele innych obiektów takich jak: mondop, czyli kwadratowy budynek z krzyżującymi się dachami lub zwieńczony iglicą, w którym przechowywane są święte księgi i przedmioty kultowe; ho trai, czyli biblioteka oraz ho rakang, będący dzwonnicą. Na dziedzińcu świątyni rośnie figowiec aśwattha, zasadzony na pamiątkę drzewa, pod którym medytował i doznał oświecenia Budda.

Wielki Pałac Królewski

Znajdujący się w Bangkoku Wielki Pałac wzniesiono w 1782 r. Do połowy XX w. był on siedzibą króla Tajlandii. Na terenie kompleksu mieszczą się budowle świeckie, w skład których wchodzą pomieszczenia mieszkalne i administracyjne oraz budowle sakralne. Najważniejszym obiektem świątynnym jest Wat Phra Kaew, czyli świątynia Szmaragdowego Buddy. Jest tutaj wiele przedstawień Buddy, w tym najważniejsza figura wykonaną z zielonego jadeitu. Posąg uznawany jest za narodowy skarb Tajlandii, a widok intensywnej barwy jadeitu robi ogromne wrażenie. Pamiętajmy jednak, że turystów chcących odwiedzić Wielki Pałac w Bangkoku obowiązuje specjalny dress code. Oznacza to, że należy ubrać długie spodnie lub spódnicę i koszulę albo bluzkę z długim rękawem. Lepiej włożyć też pełne buty, jednak w razie co, na miejscu można wypożyczyć odpowiedni strój.

Wat Pho

Kolejna świątynia znajdująca się w stolicy Tajlandii. Turyści odwiedzają świątynię ją głównie z powodu kolosalnego posągu Odpoczywającego Buddy czy też Leżącego Buddy. Mierzy on aż 46 m długości i 15 m wysokości. Ponadto na terenie kompleksu świątynnego, uznawanego za jeden z najstarszych w całej Tajlandii, uwagę zwracają też zdobione ceramiką stupy czterech królów oraz inne przedstawienia Buddy, których jest tutaj ponad tysiąc.

Wat Pra That Doi Suthep

Ta buddyjska świątynia znajduje się na wzniesieniu Doi Suthep na wysokości 1676 m n.p.m. i leży 15 km od miasta Chiang Mai. Ze szczytu można podziwiać wspaniałą panoramę miasta. Historia świątyni sięga XIV w., a lokalna legenda głosi, że siedem wieków temu do Chiang Mai dotarł mnich z relikwią Buddy, którą planował złożyć w świątyni Wat Suan Dok. Kiedy jednak kość pękła na dwie części, król Nu Naone zdecydował powierzyć sprawę losowi i tak relikwia została przymocowana do grzbietu białego słonia, którego puszczono wolno. Zwierzę dotarło aż na wzgórze Doi Suthep, gdzie w końcu padło martwe. Śmierć słonia odczytano jako znak i w tym samym miejscu wzniesiono stupę. Z roku na rok świątynia rozrastała się zamieniając się dziś w ogromny kompleks, uznawany za najświętsze miejsce na północy Tajlandii.

Wat Rhong Kun

W prowincja Chiang Rai znajduje się również świątynia Wat Rhong Kun. Obiekt znany jest jako Biała Świątynia, co nie jest przypadkowe. Otóż cały budynek jest śnieżnobiały. Budowę świątyni rozpoczęto w 1997 r. i prace wciąż trwają. Nie jest to zatem zabytek, tak więc czemu warto zobaczyć to miejsce? Otóż świątynia jest własnością lokalnego artysty Chalermchaia Kositpipata, który sfinansował cały projekt. Biel symbolizuje buddyjską czystość, jednak wewnątrz znajdziemy przedstawienia nie Buddy, a malowidła z kultowymi postaciami popkultury, również tymi fikcyjnymi. Jest to zatem świątynia wypełniona wizerunkami Michaela Jacksona, Spidermana czy Batmana.

Przejażdżka na słoniu – czy na pewno warto to przeżyć będąc w Tajlandii?

Słonie w Tajlandii od wieków traktuje się jako święte. To narodowy talizman szczęścia i dobrobytu. Obecnie w Państwie Uśmiechów na wolności żyje ok. 3 tysięcy słoni, z czego 2,7 tys. jest własnością prywatną lub rządową. Zwierzęta te wykorzystywane są przede wszystkim w celach turystycznych. Przeglądając broszury reklamujące wakacje w Tajlandii szybko zauważycie fotografie radosnych turystów na grzbietach tych majestatycznych i potężnych zwierząt. Otóż wielu turystów, którzy zwiedzają ten azjatycki raj, chce doświadczyć takiej atrakcji. Biznes ten wspierają biura i organizacje turystyczne, które umożliwiają turystom przeżyć to niesamowite doświadczenie.

Choć przejażdżka na słoniu to niewątpliwie ciekawe doświadczenie, to jednak praktyka ta ma swoje wady. Niektóre hodowle znęcają się nad zwierzętami po to, aby przyuczyć je do słuchania poleceń. Na szczęście w Tajlandii można odnaleźć miejsca, gdzie żyją naprawdę szczęśliwe słonie. Uwolnione po latach katorżniczej pracy, hasają sobie wesoło po dżungli, a odwiedzający mogą je karmić, głaskać, taplać w błotku lub rzece. Doświadczenie znacznie wspanialsze niż przejażdżka na grzbiecie smutnego i umęczonego zwierzęcia. Najbardziej znanym miejscem jest Elephant Nature Park w pobliżu Chiang Mai. Jest to prawdziwe sanktuarium słoni, które oferuje tym zwierzętom drugie życie, a ludzi edukuje. Ośrodek prowadzi dużo projektów w całej Tajlandii i uświadamia ludzi, jak dobrze traktować słonie. Jeden z tych projektów to Elephant Haven, gdzie mieszka kilka szczęśliwych słoni. Dzięki edukacji i wzrastającej świadomości ludzi, wiele ośrodków zmienia swoje podejście i przeobraża swoje parki w przystań dla słoni, współpracując z Elephant Nature Park.

Elephant Nature Park

W prowincji Chiang Mai stworzono przystań dla słoni, które ucierpiały w wyniku złego traktowania. Otóż w Tajlandii jest wiele agencji oferujących atrakcje z udziałem słoni, jednak bardzo często „opiekunowie” znęcają się nad zwierzętami, chcąc nauczyć ich posłuszeństwa. Pamiętaj, że określenie danego parku mianem rezerwatu czy schroniska niekoniecznie musi oznaczać, że zwierzęta są tutaj dobrze traktowane. Jeśli nie jesteśmy pewni, jak traktowane są zwierzęta lepiej zrezygnować z ofert, w które włączona jest przejażdżka na słoniu i wybrać się do Elephant Nature Park, który powstał w latach 90. jako ośrodek ratowania słoni. Znajduje się on ok. 60 km od Chiang Mai i stał się prawdziwym azylem nie tylko dla słoni z całego kraju, ale również dla bawołów, psów czy kotów. Podczas jednodniowej wycieczki można nakarmić, a później wykąpać wdzięcznego słonia. Jego zadowolone spojrzenie wynagrodzi pominiętą przejażdżkę. Możemy też wybrać dłuższe pobyty, podczas których będziemy aktywnie pomagać w opiece nad zwierzętami. Oznacza to, że będziemy im towarzyszyć w codziennych aktywnościach i że będziemy bardzo blisko, nawiązując więź.

Elephant Haven

Wizyta w ośrodku jest płatna, jednak w ten sposób przekazujemy dotację na działanie sanktuarium. Do wyboru jest kilkugodzinny spacer lub dwudniowa opcję z noclegiem, podczas której będziemy spać w domku nad rzeką, a słonie będą przechadzać się luzem tuż obok. Obecnie żyje tu 8 słoni, tak więc grupa jest bardzo kameralna i przyjazna. W planie wycieczki jest karmienie słoni poprzedzone samodzielnym przygotowywaniem owoców i kulek ryżowych, potem godzinny spacer po dżungli i obserwacja słoni podczas kąpieli w rzece, kiedy drapią się o gałęzie lub po prostu chodzą. Wszystko odbywa się w towarzystwie przewodników, którzy opowiadają o słoniach w pasjonujące historie. Przerwa na pyszny lunch i ruszamy na kolejny spacer po dżungli, gdzie atrakcją będzie kąpiel błotna. Nad rzeką Kwai na wszystkich czeka wspólna kąpiel, podczas której słonie kładą się w wodzie i odpoczywają, a ludzie myją ich grzbiety z błotka. Z tej racji, że Elephant Haven staje się coraz bardziej popularne, lepiej zabookować sobie termin wycieczki wcześniej. Na samym początku rozmiar i waga słonia mogą nas trochę onieśmielać, jednak zwierzęta te są niezwykle łagodne i mądre. Przez cały czas towarzyszy nam kilku lub kilkunastu przewodników, którzy czujnie obserwują słonie i czuwają nad naszym bezpieczeństwem. Pamiętajcie, żeby uważać na majtający się ogon i uszy, którymi słoń odgania insekty. Oczywiście nie celowo, ale słoń może nieprzyjemnie zdzielić nas z ogona po twarzy.

Czas na Tajlandię

Tajlandia, niegdysiejszy Syjam, to jedno z najpopularniejszych wśród turystów państw Azji Południowo-Wschodniej. Również nasi rodacy często obierają ją na cel swoich podróży. I nie ma w tym niczego dziwnego, bo ojczyzna muay thai i masażu tajskiego ma naprawdę bardzo dużo za zaoferowania odwiedzającym. Przekonajcie się, co takiego!

Oko w oko z historią… 
Początki Tajlandii jako państwa sięgają XI wieku naszej ery, gdy na jej obecne tereny dotarły ludy z Chin. Kolejne stulecia przyniosły rozkwit, nawiązanie kontaktów z Europą, choć również czasową zależność od państw kolonialnych. W 1939 roku kraj znany jako Syjam przyjął nową nazwę – Tajlandia – która oznacza „kraj ludzi wolnych”. I choć w porównaniu do wielu europejskich czy afrykańskich państw i cywilizacji, historia tego kraju może wydawać się stosunkowo krótka, nie oznacza to wcale, że nie ma tu czego oglądać. Wręcz przeciwnie! Tajlandia to państwo wręcz wypełnione świątyniami (głównie buddyjskimi, gdyż to ta religia jest tu dominującą). Chiang Mai w pobliżu charakterystycznych pól ryżowych, Chiang Rai (i słynna Biała Świątynia), była stolica kraju – Ayutthaya, czy opisywany przez nas poniżej Bangkok (ze Świątynią Leżącego Buddy) – to tylko niektóre z miejsc, gdzie można je zobaczyć.

… i naturą
Będąc w Tajlandii warto również poświęcić trochę na czasu na spotkanie z tutejszą florą i fauną. Można odwiedzić m.in.: rezerwat słoni – stanowiących symbol tego kraju – farmę węży i krokodyli, czy też Lopburi, zwane miastem małp. Polecamy również tutejsze parki narodowe, takie jak choćby Kaeng Krachan, czy Khao Sok. Absolutnym hitem jest jezioro Udon Thani, które w okresie od grudnia do lutego zakwita tysiącami kwiatów lotosu jednocześnie, co sprawia wrażenie, jakby było powleczone wielkim, różowym dywanem. Najlepiej wybrać się w kwiecisty rejs łodzią po jego wodach lub zobaczyć je z lotu ptaka.

Nie tylko jedna noc w Bangkoku
Nie sposób udać się w podróż do Tajlandii i nie zobaczyć jej stolicy, czyli słynnego Bangkoku. Jest to miasto, w którym na pewno nie będziecie się nudzić. Polecamy zobaczenie Pałacu Królewskiego i Świątyni Szmaragdowego Buddy, „porcelanowej” Wat Arun (i kilku innych świątyń), domu Jima Thompsona, stanowiącego swoisty pomnik tradycyjnej tajskiej architektury, kanałów Thonburi, szczególnie gwarnego, nocą oświetlonego neonami Chinatown, czy oferującej niezwykłą panoramę Złotej Góry. Po południu zaś, lub wieczorem, po zakończonym zwiedzaniu, warto przejść się gwarnymi ulicami Bangkoku i wchłonąć trochę tutejszej atmosfery; atmosfery pełnego życia, ale i kontrastów miasta. Warto poobserwować jak płynie tu czas, udać się na jeden z licznych targów i bazarów, spróbować lokalnej kuchni pod postacią chociażby tom yam, kaeng han lay, nam pla, czy khao mok kai. Obowiązkowo trzeba też skorzystać z Nuat Boran, czyli tradycyjnego tajskiego masażu, który pomaga na rozmaite bóle i rozładowuje stres. Choć jego sztuka już dawno zawędrowała do Europy, w Tajlandii „smakuje” wyjątkowo.

Wizyta w raju
Tajlandia to nie tylko historyczne ruiny, zabytki, buddyzm i ciekawe – jak Bangkok – miasta. Jest to również jedno z miejsc, gdzie można zaznać prawdziwego raju na Ziemi! Wystarczy wybrać się na wyspy Phi Phi, Phuket, czy Ko Chang. Warte uwagi są też plaże takie jak Kai Bae, Bailan, czy Tha Nam. Jeśli marzycie o beztroskim wylegiwaniu się pod palmami na piaszczystej plaży oblewanej ciepłymi, lazurowymi wodami – trafiliście idealnie! Co więcej, w z uwagi na to, że Tajlandia dosłownie obfituje w plaże, można wybierać między popularnymi, tętniącymi życiem, muzyką i gwarem, a bardziej zacisznymi, pozwalającymi na spokojny odpoczynek i ucieczkę od cywilizacji. Jest też coś dla tych, którzy nie potrafią tak po prostu bezczynnie leżeć, np. cała masa centrów nurkowych (zachęcająca, kolorowa rafa koralowa!) jak również miejsca do wspinaczki. W tym drugim przypadku warto wspomnieć szczególnie o zatoce Ton Sai (Railay), otoczonej przez wysokie, skalne ściany oraz wyspach Phi Phi, oferujących wapienne skały, dosłownie wyrastające z wody przy plaży. Z dołu wygląda to niesamowicie – a co dopiero z góry!

Tajskie ABC – czyli o tym, co warto odwiedzić, będąc w Tajlandii

Tajlandia to jeden z najczęstszych celów wakacyjnych podróży. Ten niby znany, a jednak dość odległy kraj ma do zaoferowania turystom znacznie więcej, niż może się wydawać. Oto (co najmniej) kilkanaście powodów, dla których odwiedzając Azję Południowo-Wschodnią, warto zatrzymać się na dłużej właśnie w Tajlandii.

A jak… Ayutthaya – niegdysiejsza stolica Tajlandii, założona w XIV wieku; dziś wciąż chętnie odwiedzana ze względu na wyjątkowo dużą ilość ruin buddyjskich świątyń przypadającą na kilometr kwadratowy; to miasto, które daje odwiedzającym namiastkę czasów świetności Tajlandii. Blisko stąd do Bangkoku, z którego łatwo można wybrać się tu na jednodniowy wypad.

B jak… Bangkok – z byłej stolicy Tajlandii przenosimy się do obecnej. W tym gwarnym, przeszło 8-milionowym mieście zwanym „Wielkim Mango” jest naprawdę wiele do zobaczenia: począwszy od Pałacu Królewskiego ze Świątynią Szmaragdowego Buddy, przez dzielnicę Dusit, Muzeum Narodowe, Wat Pho (tam znajduje się słynny posąg leżącego Buddy), po ogromny targ Chatuchak. Punktem obowiązkowym jest oczywiście spróbowanie coraz popularniejszej w Europie lokalnej kuchni!

C jak… Chiang Mai – polecamy podróż do jednego z największych miast na północy Tajlandii, pełnego klimatycznych restauracji, bazarów, świątyń i muzeów. Położone w malowniczym, górskim terenie, sprzyjającym trekkingowym wycieczkom. Szczególnie warto być w Chiang Mai podczas jednego z festiwali, które licznie się tu odbywają. W okolicy można również zobaczyć częste w Azji Południowo-Wschodniej pola ryżowe.

D jak… Damnoen Saduak – przeszło 30-kilometrowy kanał, na którym „unosi się” aktywnie funkcjonujące, wielkie targowisko. Możemy tu kupić praktycznie wszystko – ubrania, owoce, warzywa, pamiątki… Jednak nawet jeśli nie potrzebujemy zakupów, warto przyjechać tu dla samej atmosfery, którą najmocniej poczujemy płynąc przez kanał łodzią i z bliska obserwując jak żyją tutejsi ludzie.

K jak… Kanchanaburi – niewielkie, urokliwe miasteczko położone w zachodniej części Tajlandii. Znajdziemy tu m.in.: Muzea II Wojny Światowej, schronisko Świat Słoni, Parki Narodowe Sai Yok i Erawan z niezwykle bogatą tajską florą i fauną. Zawsze możemy też wypocząć nad pobliską rzeką Kwai.

N jak… Nuat Boran – czyli klasyczny tajski masaż. Wprawdzie jest to usługa, a nie miejsce, które warto zobaczyć, ale naszym zdaniem na tyle jednoznacznie kojarzy się z Tajlandią, że obowiązkowo musiał trafić na tę listę. Za gabinetami specjalnie rozglądać się nie musimy – znajdziemy je praktycznie co kawałek w każdym większym mieście. Skorzystać naprawdę warto – podobno ustępuje po nim stres i bóle, również te migrenowe. A sztuka masażu przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

P jak… Phi Phi – zlokalizowany na Morzu Andamańskim kompleks prawdziwie rajskich wysp. Biały, mięciutki piasek, czysta, błękitna woda, leżaki w cieniu palm… – oto warunki w sam raz, by poczuć się jak we śnie i zapomnieć o całym świecie! Oprócz Phi Phi wybrać można również m.in.: Koh Lanta, Koh Chang i największą z wysp Tajlandii, Phuket.

R jak… Railay – półwysep, który zainteresuje lubiących i góry i plaże. Możemy wylegiwać się tu nad wodą, dookoła mając dosłownie wyrastające z piasku skały. Na część z nich możemy spróbować wspinaczki (swoją drogą chyba najpopularniejszej aktywności w tym rejonie), w tle mając jednocześnie lazurową wodę i wysokie góry. Szczególnie polecamy zwykle mniej zatłoczoną plażę i zatokę Ton Sai.

S jak… Sukhothai – jeden z 10 historycznych parków Tajlandii, położony w jej północnej części. Znajdziemy tu całą masę pozostałości po dawnym mieście, będącym stolicą pierwszego tajskiego państwa z XIII w., Sukhothai – w tym szczególnie duży (liczący prawie 200 budowli!) kompleks świątynny. Naprawdę jest co zwiedzać!

U jak… Udon Thani – wielkie jezioro, które na pewną część roku staje się prawdziwym kwiecistym dywanem – jednocześnie zakwitają tu tysiące purpurowych kwiatów lotosu. Marzycie o romantycznym rejsie między nimi? Nic prostszego, wystarczy tylko między grudniem, a lutym wybrać się nad Udon Thani i wynająć łódź. Koniecznie weźcie ze sobą fotografa, zdjęcia będą nieziemskie!